• ółążść‡

W duszpasterstwie przeżywamy ROK EUCHARYSTII. By pomóc nam zrozumieć tę Wielką Tajemnicę Wiary, jaką jest Eucharystia, chciałbym zaproponować lekturę wybranych fragmentów książki o. Wojciecha Jędrzejewskiego OP pt. FASCYNUJĄCE ZAPROSZENIE. Msza święta krok po kroku. Zapraszam do lektury, modlitwy i przemyśleń – a szczególnie do częstszego osobistego spotkania z Bożą Miłością na Mszy świętej.

 

RANDKA Z UKOCHANYM  (1)

    Jeśli pozwolimy sobie na bezmyślność i rutynę w przeżywaniu Mszy świętej, pozbawimy samych siebie radości i fascynacji największym na tej ziemi darem kochającego Boga. Nigdy w nas nie zakwitnie zachwyt nad tym Darem, jeżeli przestaniemy pielęgnować naszą szukającą zrozumienia miłość do Eucharystii. Jak jednak możemy to uczynić? Spróbujmy poszukać drogi zbliżenia się do tej zdumiewającej Tajemnicy poprzez odwołanie się do doświadczeń z naszego życia. Pierwszym takim doświadczeniem niech będzie randka z ukochanym.

     Zakochani mają bliskie ich sercu miejsca, do których lubią razem powracać. (…) Podobnie ma się rzecz w naszej miłości z Panem Bogiem. On również lubi zapraszać tych, którzy oddają Mu swoje serca, w określone miejsca szczególnego rodzaju. Takim miejscem, gdzie Bóg zaprasza na „randkę”, jest Msza święta. (…)

    Niedzielna Msza święta jest więc ulubionym miejscem Pana Boga, kiedy to chce On zasiąść z nami przy odświętnie zastawionym stole, aby wspomnieć i uroczyście przeżyć miłość jaka nas łączy.

ROZMOWA

     Msza święta jest taką właśnie przyjacielską rozmową z Panem Bogiem, w której ogromną rolę odgrywa umiejętność słuchania. (…)

     Jeżeli sporo osób nudzi się na Mszy, dzieje się tak być może i dlatego, że mają zamknięte uszy na to, co Bóg z miłością mówi w swoim słowie i o co Kościół modli się liturgicznymi tekstami; nie potrafią słuchać.

     Bogactwo treści specjalnie dobranych na daną niedzielę czytań jest ogromne. Teksty Pisma świętego łączy zawsze przewodni temat. Ton Bożej melodii podaje fragment ze Starego Testamentu. Psalm podchwytuje go i rozwija, a pełnię brzmienia osiąga w Ewangelii. Nawet jeśli kazanie nie zawsze umiejętnie wprowadza w ów przedstawiony temat, nic nie stoi na przeszkodzie, by ogarnąć go samemu własną wrażliwością.  (…)

     Warto również z wewnętrznym wyciszeniem wsłuchać się w modlitwy używane podczas Eucharystii. (…)  Ci, którzy skarżą się na nieumiejętność formułowania przed Bogiem własnej modlitwy, niech zaczną wykorzystywać bogate tworzywo wypowiadanych przez Kościół podczas Liturgii słów miłości i wiary.

BOSKIE LEKARSTWO

     Gdy wybieramy się na Eucharystię, warto jest sobie wyobrazić, że wchodzimy w uzdrawiającą obecność Pana: Jego dobre Słowo jest kojące, przywraca pokój, radość i nadzieję. Gdy jako wspólnota trwamy na modlitwie, Duch Święty nas jednoczy, leczy rany podziałów, niezgody i izolacji. Wreszcie Najświętszy Sakrament uzdrawia nas z niewiary i poczucia oddalenia od Boga. (…) Przed przyjęciem Komunii mówimy:  Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.

Także przypowieść o dobrym Samarytaninie może być odczytana jako opis spotkania ze Zbawicielem, opatrującym nasze rany podczas Eucharystii. (…) Ilekroć gromadzimy się na Eucharystii, może się dokonywać uzdrowienie naszych myśli, pragnień, woli i wiary. On sam bowiem, Boski Lekarz, zobaczył nas, wzruszył się, podszedł, „przyjmując postać sługi” (Flp 2,7) i ogarnął swoją bliskością. (…)

   Msza św. jest wielkim, Boskim Lekarstwem. To czas przebywania w uzdrawiającej obecności Pana, który przywraca pełnię życia nam, konającym grzesznikom.

  Bo nie potrzebują Lekarza zdrowi, ale ci którzy się źle mają (Łk 5,31).

NIEZWYKŁY POCAŁUNEK

     Od jakiego gestu zaczyna się Eucharystia? Najczęściej dawana spontanicznie odpowiedź brzmi: znak krzyża. Nie jest to jednak prawdą. Najpierw ksiądz wraz z asystą (…) zmierza do ołtarza i składa na nim pocałunek. Początkiem spotkania z Panem na Jego uczcie jest pocałunek! Pamiętajmy przy tym, że całowany ołtarz jest niczym innym jak jednym ze sposobów obecności Pana na Eucharystii. A więc wszystko, co się będzie działo na ołtarzu mamy traktować jako obecność Ukochanego. Nie przychodzimy na jakieś tam nabożeństwo, lecz po to, by spotkać Boga, który jest Miłością. Boga, który samego siebie oddaje w nasze ręce. Pocałunek ołtarza, składany przez kapłana w imieniu całej wspólnoty, jest wprowadzeniem w spotkanie Oblubieńca z Ludem, który jest Jego Oblubienicą. (…)

    Podczas Eucharystii nudzą się głównie ci ludzie, którzy nie złożyli razem z księdzem pocałunku: nie uświadomili sobie zaraz na początku, że stoją przed kochającym Bogiem. Msza będzie kiepskim teatrem dla każdego, kto nie poczuje się obdarowany miłością niosącą życie.

ZNAK KRZYŻA

     Każdy początek jest szalenie ważny. Nasze duchowe nastawienie na samym początku Mszy św. może zadecydować o tym, jak ją przeżyjemy. Pierwszy gest, pocałunek ołtarza, wprowadza nas w atmosferę miłości. Zaraz potem  (…) czynimy znak krzyża wypowiadając imiona Boga. Stajemy więc w obliczu kochającego nas Ojca, który daje nam się poznać przez swego Syna, a miłość i poznanie jest możliwe dzięki zamieszkującemu w nas Duchowi. A zatem już nie tylko miłość, ale miłość do Boga, którego znamy „z imienia”.

   Msza św. to przebywanie z Bogiem, który pragnie objawić się w naszym życiu jako kochający Ojciec, bliski nam jednorodzony Syn i wewnętrznie przemieniający nas Duch Święty. (…)

    Podczas Mszy św. Jezus przychodzi do nas, ale Jego droga wiedzie przez krzyż, stąd właśnie ten znak na początku Mszy świętej. Gdy Bóg staje przed nami, nie jest to kurtuazyjna wizyta, podobna do odwiedzin towarzyskiego kolegi, który nie ma co zrobić z wolnym czasem. Aby doszło do spotkania z Panem, musiał On przebyć długą drogę, której ceną jest krzyż, na którym oddał za mnie i za Ciebie swoje życie.

„PAN Z WAMI”

     To pozdrowienie ma najpierw rozbić w drobny mak nasze czysto ludzkie spojrzenie na towarzystwo, w jakim przyjdzie nam spędzić najbliższą godzinę. Musi runąć nasze złe samopoczucie wynikające z faktu, iż obok nas siedzi „pan Kowalski”. Pan, o którym mamy bardzo złe mniemanie. (…) Analogicznych „panów K.” jest zazwyczaj w kościele więcej i fakt ten psuje nam podniosły nastrój nabożeństwa. Wstydu nie mają ci wszyscy i wszystkie „K”, żyjący na co dzień jak poganie, a odwiedzający, nie wiedzieć po co, nasz kościół?! (…)

    Nasze zniesmaczenie obłudą nie chcianych gości na Liturgii dostaje po głowie wezwaniem: „Pan z wami”. Sam Bóg, nasz Zbawiciel, uznaje zgromadzonych w kościele za „swoich”. Oznajmia przez kapłana, że jest tu obecny dla wszystkich, również dla tych, których gotowi bylibyśmy stąd wyprosić. (…)

   Wszyscy ochrzczeni, którzy z wiarą, choćby „niewiarygodnie” ułomną, stają przed Bogiem, są święci – jak uczy nas św. Paweł. (…)

   Pan jest z nami, aby z przypadkowych osób zebranych w jednym miejscu, uczynić wspólnotę. Chce nie tylko każdego z nas obdarzyć swoją uświęcającą miłością, ale sprawić, by dzięki tej łasce rozpoczęło się wielkie dzieło naszego powrotu do jedności. (…)

   „Pan z wami” oznacza wyznanie Jezusa: „Jesteście moim Ciałem, Oblubienicą, której pozostaję wierny i o którą dbam”. (…)  Na początku Eucharystii jesteśmy wezwani do przyjęcia siebie nawzajem jako braci i siostry ogarniętych obecnością jednoczącego nas Pana.

Menu

Statystyki






statystyka

Wyszukiwanie

 

Dzisiaj jest

wtorek,
31 marca 2020

(91. dzień roku)

Święta

Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II
Dzień Powszedni

 

Sonda



Licznik

Liczba wyświetleń strony:
117

Zegar